The playground

More information here

świecące rany i anielskie bakterie

Bitwa pod Shiloh była krwawym zaangażowaniem w amerykańską wojnę secesyjną. Bitwa stoczona 6 kwietnia 1862 roku trwała od świtu do zmierzchu, pozostawiając ponad 3000 żołnierzy zabitych i ponad 16 000 rannych. Żadna armia nie miała wystarczających środków, aby poradzić sobie z taką rzezią i upłynęło ponad 48 godzin, zanim wszyscy ranni zostali odzyskani z pola […]

Bitwa pod Shiloh była krwawym zaangażowaniem w amerykańską wojnę secesyjną. Bitwa stoczona 6 kwietnia 1862 roku trwała od świtu do zmierzchu, pozostawiając ponad 3000 żołnierzy zabitych i ponad 16 000 rannych. Żadna armia nie miała wystarczających środków, aby poradzić sobie z taką rzezią i upłynęło ponad 48 godzin, zanim wszyscy ranni zostali odzyskani z pola bitwy.

bitwa miała miejsce na bagnistym terenie, a wielu rannych leżało w błocie i brudnej wodzie, czekając na pomoc. W nocy zauważyli coś dziwnego: niektóre z ich otwartych ran miały słaby zielonkawo-niebieski blask.

Kiedy mężczyźni w końcu dotarli do szpitali polowych na leczenie, medycy odkryli coś jeszcze dziwnego. Żołnierze, którzy zgłosili świecące rany, wydawali się mieć znacznie wyższy wskaźnik przeżycia niż ci, którzy tego nie zrobili. Rany, które świeciły, wydawały się mieć mniej infekcji, więc goją się szybciej i blizny mniej niż nie świecące rany. Zjawisko przybrało nazwę „blask aniołów”, ale nikt nie potrafił tego wyjaśnić.

teraz czas na początek XXI wieku. W 2000 roku 17-letni uczeń, Bill Martin, odwiedził pole bitwy i usłyszał o świecących ranach. Jego matka była mikrobiologiem badawczym dla amerykańskiego Departamentu Rolnictwa i wiedział, że badała luminescencyjne bakterie glebowe. Zapytał, czy takie organizmy mogły spowodować poświatę, a mama zasugerowała, żeby sam się o tym dowiedział jako projekt naukowy.

pracując z przyjacielem, Jonem Curtisem, Bill dowiedział się, że Photorhabdus luminescens, bakteria, którą badała jego matka, żyje w jelitach maleńkich nicieni z rodzaju Heterorhabditis, które są powszechne w regionie Tennessee wokół Shiloh. Robaki te żerują na larwach owadów w glebie i były skutecznie stosowane jako środek biologiczny przeciwko szkodnikom owadzim, które niszczą uprawy.

nicienie i bakterie mają symbiotyczny związek. Robaki polują na larwy owadów, zakopują się w nich i uwalniają bakterie, które emitują koktajl chemiczny, który zabija żywiciela owadów i tłumi lub zabija inne mikroorganizmy już obecne. Symbionty żywią się, rosną i rozmnażają się, aż ciało owada zostanie mniej lub bardziej wydrążone. Nicienie następnie ponownie połykają bakterie, które teraz namnażają się, aż będzie ich wystarczająco dużo, aby wytworzyć wyraźną poświatę. Naukowcy uważają, że luminescencja przyciąga więcej owadów, dzięki czemu robaki łatwiej przenoszą się na nowego żywiciela.

Bill i Jon opracowali teorię, że Heterorhabditis nicienie były przyciągane do owadów w krwawych ranach żołnierzy. Uwolnione przez nich bakterie sprawiały, że rany świeciły, zabijając jednocześnie mikroorganizmy, które mogły spowodować zgorzel lub inne infekcje ran. Może to tłumaczyć lepsze wskaźniki przeżycia i szybszą regenerację.

jednym z problemów z teorią chłopców było odkrycie w ich badaniach laboratoryjnych, że P luminescens nie może przetrwać w temperaturze ludzkiego ciała. Jednak zapisy historyczne wykazały, że obszar Shiloh był zimny i mokry w czasie bitwy. Chłopcy uznali, że wiele otwartych ran było hipotermicznych, pozwalając bakteriom przetrwać-przynajmniej do czasu, gdy mężczyźni zostali zabrani do szpitala.

badania nastolatków były na tyle imponujące, że zdobyły pierwsze miejsce w konkursie drużynowym na Międzynarodowych Targach Nauki i Inżynierii Intel w 2001 roku. Nie jestem świadomy dalszych badań, aby przetestować teorię chłopców, ale wydaje się, że stała się ona powszechnie akceptowana jako wiarygodne wyjaśnienie „blasku aniołów”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.